Do
tej pory nigdzie konkretnie nie pisałam o tym jaki codzienny dystans chciałabym pokonywać na moim koniu.
Wyszłam o założeń, które znalazłam w literaturze na temat odległości, jakie konie pokonują w naturze. Znalazłam tam informacje, że jest to od kilkunastu do 35 km dziennie. (Pisałam o tym w tym artykule). Takiej odległości na pewno nie chciałabym przekraczać, choć zdaję sobie sprawę, że niektórzy są w stanie pokonać większe dystanse, to jednak nie chciałabym przeciążać swojego konia.
Początkowo będą to odległości typu 15-20 km, żeby zbudować koniowi kondycję. Większość czasu stępem i kłusem, sporo drogi obok konia. Chciałabym pójść piechotą, nawet do połowy trasy.
Na razie, z powodu twardej ziemi, nie do końca mamy warunki, żeby trenować, ale dystans 13 km zwykle pokonujemy jadąc w teren, a zdarzały się już dłuższe trasy typu 20-25 km (jesienią). Nie skąpiłam Heliodorowi galopu. Każdorazowo koń dobrze to znosił i ostatni odcinek szedł najżwawiej.
W czasie wyjazdu chciałabym zmniejszyć tempo do minimum, aby uniknąć przeciążeń, natomiast skupić się na konsekwentnym pokonywaniu odległości.
Co o tym sądzicie. Czy znacie może literaturę, w której są zalecenia kawaleryjskie na ten temat.
Czekam na Wasze opinie.
Aby dodawać komentarze, musisz być uczestnikiem sieci W Harmonii z Koniem!
Dołącz do W Harmonii z Koniem